Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CaptureYour365. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CaptureYour365. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 lipca 2013

my life in 7 points

1) Dziękuję. Dziękuję wszystkim za tyle ciepłych i serdecznych słów, które napisaliście w komentarzach pod postem o oddaniu moich włosów dla fundacji Ran'n'roll, oraz w wiadomościach i mailach, które do mnie przysłaliście :) wszystkie napisane przez was słowa bardzo mnie ucieszyły, podniosły mnie na duchu i wręcz spowodowały, że jeszcze bardziej się cieszę, że oddałam moje włosy :) 

Love You!
A to serducho zrobiłam w podziękowaniu za 222 (już 225!!!) lajków na Grochowym Fejsbuku :)
A teraz przesyłam Wam i dodatkowo słitaśnego buziaka!

Wiele osób mnie pyta: "żałujesz? przecież to wielka zmiana!" Odpowiadam: NIE! Nie żałowałam ani przez jedną sekundę :) A dzięki wszystkim ciepłym słowom, moja radość jest jeszcze większa :) Mimo, że nie lubię krótkich włosów, dzięki mojemu fryzjerowi bardzo dobrze czuję się w tej fryzurce :) Taka odmiana chyba była mi potrzebna, więc dziewczyny - polecam!

Nawet pojawiły się posty, gdzie opisałyście mój przypadek! Było to niezmiernie miłe:* dziękuję :*




2) Problemy :/ Ostatnio moje życie dość mocno się skomplikowało, doszło kilka niezbyt fajnych obowiązków, wydarzyło się sporo złych i smutnych rzeczy. Nie chcę o tym pisać, więc po prostu tak to zostawię, ale właśnie to jest przyczyną, że na tyle czasu zniknęłam. Postaram się pojawiać częściej, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :) 

Ale leżing z Małżem na trawingu zawsze pomaga :P




3) Byłam. Mimo problemów udało nam się skoczyć na kilka dni nad morze :) było SUPER! Dużo śmiechu, piasku i słońca :) Tego było mi trzeba! Naładowałam akumulatory i teraz z ogromną przyjemnością wracam myślami do tych fajnych chwil :) oto kilka fotek z naszej wyprawy :)

Łódź is everywhere!



 Aż nauczyłam się latać :)


Oczywiście zabrałam troszkę przydasiów i zaczęłam mój travel journal :) jak go skończę to się pochwalę :)

Skoki/loty o zachodzie słońca 
i w ogóle nie widać, żebym się wysilała do tego skoku...

A wracając zahaczyliśmy o Toruń, gdzie zjedliśmy obiadek :) dzięki temu mam słitaśne zdjęcie z małżem :p





4) Nienawidzę upałów! Nienawidzę ciepła! Nienawidzę gorąca! Topię się! Dziś było jeszcze, jeszcze... ale wczoraj?! Jak dla mnie zdecydowanie za ciepło... T ę s k n i ę za ZIMĄ!!!!


37!!!!! a nam się klimatyzacja popsuła...

Nawet mangowe frappe nie pomogło... :(





5) Czytam. Dużo czytam. Jak mam dużo problemów to uciekam w świat książek :) Po prostu koncentruję się na literkach, na treści i totalnie odpływam... Pochłaniam je teraz z prędkością światła a ja naprawdę wolno czytam... 

Czytam 2 godziny przed pójściem spać...

 Czytam siedząc w upalny dzień w cieniu...

Wszędzie.
Bez przerwy.
Mogłabym NIE odkładać książki!

Obecnie jestem na 5 części (dziś skończę) sagi Camilli Lackberk :)

Czy wy też tak macie, że zanurzacie się w lekturze jak macie dużo problemów? Czy to tylko mój odchyłek (od niedawna, ale naprawdę działa)? :)




6) Robimy nalewkę! Będzie z porzeczek :) a druga z wiśni (jutro je kupimy hehe) :) Lubię nalewki a to będą nasze pierwsze :)


A porzeczki ktoś obrać musiał... :)




7) Will be... Szykuję dla was małą niespodziankę :) Wkrótce nowe candy :) tylko muszę obfocić przedmiot do rozdania :)




To tak w skrócie co u mnie :) 
Mimo, że mnie nie było, Was czytuję :) mimo, że nie zawsze zostawię po sobie ślad...
Buziaki... :)



PODPIS

poniedziałek, 18 lutego 2013

CaptureYour365 {week 7 in photos}

Jak wam miną weekend? robiliście coś twórczego? My z Małżem odwiedziliśmy naszych znajomych, jednych i drugich i było bardzo fajnie :) zdecydowanie za rzadko się z nimi widzimy! Troszkę sobie podziergałam - ale co to niedługo się pochwalę :) wymyśliłam też kilka innych rzeczy do dziergania, a jeszcze innymi rzeczami zostałam zainspirowana i teraz nieustannie siedzę i myślę jak to zrobić :)



Minął kolejny tydzień mojego fotograficznego wyzwania i dziś chciałabym się z wami podzielić moim podejściem do tych tematów:


To zdjęcie jest wam już znane :) ale przeczytawszy celebrate, od razu skojarzyło mi się z moją wersją walentynek:) w końcu picie romantycznej herbatki w towarzystwie ukochanego to nie świętowanie? :)


Niestety nie posiadam ogrodu. Mieszkam w bloku, więc jest to trudne. Ogród jest u nas na wsi, ale teraz wszystko śpi. Mało tego nie mam ręki do kwiatów :/ wszystkie usychają jak je podlewam... Tego storczyka wyhodowała moja ciocia, kwitnie nieustannie i ma piękny odcień różowego fioletu :) więc mam ogród na parapecie :)


Z tym tematem miałam problem, po czym uświadomiłam sobie, że jestem dumna z siebie! Jestem dumna, że nauczyłam się szydełkować. Jestem dumna, że nauczyłam się szyć na maszynie :) a oto mój ostatni efekt :) pamiętacie, jaki pisałam, że kupiłam masę tkanin w Ikei? to jeden z nich :) doszyłam różowy suwak i wszystko zszyłam różową nitką :) następnym razem pokaże wam, jak wygląda w środku :) a zrobiłam takie kieszoneczki fajne :)


Miałam kilka pomysłów na przedstawienie emocji, ale przypadkiem wyszło to zdjęcie i stwierdziłam, że pasuje. Czemu? bo jest szalone, a czyż szał nie należy do emocji?


ohhh love LOVE love! Szydełkowe serduszka na herbatkach też już widzieliście :)


Ha! A jak zobaczyłam ten temat natychmiast wymyśliłam sobie coś takiego :) Co widać zza szkła? Co widać zza dna szklanki? Albo dzbanka? Ha? 
Kwiatka mojego jedynego, mizernie sobie rosnącego :)


A co ja mogłam przedstawić innego jako zabawę jak nie wełeneczki i szydełeczka? :)



Mam nadzieję, że podobają wam się moje interpretacje :) Zrobiłam je wyjątkowo aparatem. I są o wiele fajniejsze niż te z telefonu, więc muszę się częściej wyręczać aparatem hihi :) ale jest dość duży i ciężki i nie chce mi się go codziennie dźwigać przy sobie :)




PODPIS

poniedziałek, 4 lutego 2013

{week 5 in photos} + wyzwania, wyzwania, wyzwania...

Ejjj nooo! kiedy ten czas leci? co? Wiecie, że minął już 5 tydzień?! KIEDY? 8)? Widzę to po moim zdjęciowym projekcie :) 



Zostało raptem kilka tematów ze stycznia i były dziwne. Jak zobaczyłam tematy na luty, to się ucieszyłam mocno, po czym jak chciałam zrobić jakieś zdjęcie, to nic mi się nie podobało ehhh... ale co tu gadać? zobaczcie sami :)





Colorfull food - wiem, że zupa pomidorowa do najkolorowszych na świecie nie należy, ale po pierwsze bardzo ją lubię, a po drugie uwielbiam jej czerwonawy kolor :) 


From the side - noż kurtka wodna, naprawdę nie wiedziałam jak to przedstawić, więc jest mój lewy profil w moim ukochanym b&w :)


Discouraged - no czerwone światło zawsze mnie zniechęca...


Favorite snack - nic dodać, nic ująć :D


Cup of tea :D


Passion :) i to zdjęcie chciałabym zgłosić do fotogry na Art-Piaskownicy. Jak zobaczyłam temat, nie mogłam się powstrzymać :) Tematem jest to co kochacie, i idealnie się dopasowało do mojego tematu passion :) Kocham zdjęcia, książki, włóczki i szydełkowanie, od zawsze kocham mocną, czarną, liściastą herbatę, a od niedawna pokochałam również szycie :) no oczywiście kocham też mojego męża i rodzinę, ale akurat tu chciałam przedstawić moje zainteresowania, pasje :) 



More then one :) No i tutaj zdjęcie mi pod pasowało pod jeszcze jeden temat :) Obiecałam sobie otóż, że w tym miesiącu wezmę również w wyzwaniu Uli. A pierwszym tematem jest Something new :) może mało oryginalnie, ale ostatnio nic sobie nie kupuje poza włóczkami :) i one mnie cieszą najbardziej :) No i ostatnio napadłam na hurtownię i wróciłam z wielką torbą nowiuśieńkich wełenek :D:D:D:D Kupiłam też druty, więc niedługo się wezmę za naukę :) ohhh jeszcze pachnie w pokoju nowymi włóczkami!

DZIEŃ 1 - SOMETHING NEW




Dzisiaj więc u mnie krótko, zdjęciowo i mocno wyzwaniowo :) uwielbiam takie wyzwania :) przyznaję, że nie zawsze chce mi się cykać zdjęcia, nie zawsze też są fajne, ale motywuje mnie to do myślenia i kombinowania. 



Ahhhh!!! muszę się jeszcze pochwalić! Poszłam dziś do takiego sklepiku, takiej grzebalni i wynalazłam aż 7 drewnianych szpuleczek i takie cudne stare szydełka z drewnianymi rączkami :) i zapłaciłam za to gorszę! Muszę częściej tam zaglądać! zdecydowanie! 





PODPIS

poniedziałek, 28 stycznia 2013

winter again :) {week 4 in photos}

Witajcie :)
Nie wiadomo kiedy i minął kolejny tydzień... Starałam się dalej robić zdjęcia w ramach mojego projektu i o dziwo się udało :) Dziś pojawiły się nowe tematy na luty :) już się cieszę, bo zapowiadają się fajnie :) Jakby ktoś chciał wciąż udział oto one: CaptureYour365 - February. Gorąco wam polecam ten projekt (albo jakiś inny projekt). Widzę po sobie jak on rozwija moją kreatywność. Idąc ulicą i widząc np. niebieski napis na murze myślę sobie - "oh! jak będzie trzeba sfotografować 'blue' to zrobię zdjęcie tego napisu!" i cały otaczający mnie teraz świat, każdy najdrobniejszy element powoduję, że w moim mózgu natychmiast zapala się lampka i myśl, jak fajnie to ująć :)


Ale nie przedłużając zapraszam na moją fotorelację z tegoż tygodnia:


1 - Będąc u mamusi natrafiłam zupełnie przypadkiem na zachód słońca. Taki oto piękny widoczek mamy z okna. Jak byłam dzieckiem to zjeżdżaliśmy z tych górek na wszystkim co się da hihi :)  szkoda, że teraz dzieciaki tego nie kontynuują....
2 - naprawdę nie wiedziałam jak to sfotografować, więc postanowiłam cyknąć książkę, którą zamierzam przeczytać jako trzecią, czyli "w mroku" Andrieja Diakowa


3 - no cóż... często nasz wieczór z Małżem wygląda tak, że każdy siedzi przy swoim komputerze... ale mimo wszystko na szczęście jesteśmy taką parą, która też dużo ze sobą rozmawia i robi inne rzeczy niż tylko zajmuje się swoimi komputerami :) takie to jest to prawdziwe życie
4 - NIENAWIDZĘ, NIE CIERPIĘ, NIE ZNOSZĘ, NIE LUBIĘ cebuli!!!! Pod żadną postacią!
5 - kawałki starej podłogi w naszym pokoju są po prostu... równe :)
6 - kupiłam ostatnio whashi tape ze słowami, a część moich taśm jest na pięknej szpulce zrobionej przez Al z Czarów z Drewna :)


7 - z tym zdjęciem miałam ogromny problem! jak przedstawić 'powtarzanie'? Z pomocą jak zwykle przyszedł Małż :) Dostałam dziś w prezencie niespodziewanym takie piękne tulipanki :) a tulipanki symbolizują wiosnę:) a wiosna co roku się powtarza :) może trochę to skomplikowane, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy, a Małż mnie tymi pięknymi kwiatkami zainspirował :)

Dedykuję je wszystkim tym co tak wyczekują tej wiosny :)



***
ZIMA zima ZIMA zima
UhU hA uHu Ha, Nasza zima... KOCHANA!



Ponieważ ta zima jest tak piękna i jest tak przyjemnie na dworze, a ja jestem szczęśliwa dzięki temu, wrzucam kolejne zdjęcia zimy :D:D:D:D Byliśmy na chwilkę u mnie na wsi i stąd te zdjęcia, niestety kłudka od bramy zamarzła, więc przechodziliśmy przez nią, drzwi też zamarzły, więc do domu się nie dostaliśmy :/ ale i tak było fajnie :)



Jak widać śniegu jest dość dużo...


... tak dużo że napisałam moimi butami hihi 'WERI' :) a jakieś koty albo inne liski czy zwierzaki pozostawiły po sobie ślady buszowania...
Nawet pomost jest pod pierzynką :)


A szyby całe w przepięknych arcydziełach :) uwielbiam je! kolejny powód do kochania zimy!



Niestety u mnie deszcz już powoli się skrada :( Jutro ogólnie ma być brzydko... no ale cóż... Będzie przynajmniej sporo pozamarzanych rur, parapetów, kabli :) wszędzie będzie sporo SOPLI! :D


***


A na koniec zdjęcie tego nad czym teraz pracuję na szydełku, czyli kołnierzyk :) już drugi jaki robię :) i leży on na czymś co sobie sama uszyłam... Ale o tym może następnym razem :) tyle było komentarzy, że może i się pochwalę :) przede wszystkim jednak, to co uszyłam podobało się mojej mamie, a skoro jej się podobało to mogę się chwalić hihi :)






Miłego wieczoru i fajnego tygodnia wam życzę :)



PODPIS

poniedziałek, 21 stycznia 2013

prezent dla babci {week 3 in photos}

Dawno nie pisałam i trochę rzeczy się nazbierało :) ale żebyście się nie zanudzili podzielę to na części :)

Jak wam minął weekend? Mój był bardzo intensywny. Był czas na leniuchowanie, było wielkie sprzątanie, było szycie (TAAAK!!!! szyłam na mojej maszynie), był czas na odwiedzenie naszych przyjaciół i rodziny. Znalazł się też czas na szydełko i przemyślenia. Efektami mojej zabawy z maszyną pochwalę się następnym razem :) wyszło śmiesznie hihi :)

W czasie sprzątania znalazłam kilka małych skrzyneczek ze skarbami po mojej babci, której niestety nie poznałam... ale o tym też następnym razem... 


Przede wszystkim zdjęcia z poprzedniego tygodnia, w ramach mojego projektu :) nie bardzo miałam pomysł na realizację tych tematów i czas, więc wydają mi się słabe. Ale tak to już jest z takimi projektami, że raz wychodzi lepiej, a raz trochę gorzej :) W końcu wszystko nie może być perfekcyjne. 


1 - u mnie zima wspaniała, duuuużo śniegu i bardzo zimno, więc można napotkać takie oto pozamarzane sople
2 - nasze rączki w jakimś dziwacznym uścisku
3 - hmmm, nie bardzo mam co tu skomentować... jak nałożę włosy na twarz to tak jakbym jej nie miała :)
4 - wejście do naszego pokoju :) widać kawałek mojego fotela, na którym zazwyczaj tworzę (jeśli jest widno:P) i wielkie lustro


5 - jak inaczej przedstawić przytulenie jeśli nie tuląc się do Małża?
6 - ????!!!! just me!!!
7 - chyba najlepsze z tego tygodnia :) szłam przez park i był taki gładki śnieg, chciałam na nim narysować uśmiech i oczy, i wtedy ten gołąb zaczął mnie zaczepiać. Zrobiłam mu zdjęcie, ale było nudne, więc zaczęłam za nim biegać, próbując go kopnąć, żeby poleciał, a on nie chciał... po dłuższej chwili się udało :) widać jak się ze mnie śmieje, nie ma co się dziwić - laska w spódnicy biega za gołębiem dziwacznie majdając nogami...




***

Chciałaby też baaardzo podziękować za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednim postem :) wszyscy jesteście wspaniali - DZIĘKUJĘ!!!! :*

Dziękuję również Aneczce i Adzi za wyróżnienie mnie :) Zaskoczyło mnie to bardzo. Niestety nie bardzo wiem jak się do tego ustosunkować... :( traktuję to troszkę jak swojego rodzaju "łańcuszek", a ja baaardzo nie lubię łańcuszków. Długo zastanawiałam się co z tym zrobić, ponieważ nie chcę nikomu zrobić przykrości, ale chcę być również w zgodzie z samą sobą. Stąd postanowiłam, że wymienię was na moim blogu, ale nie chcę nikogo typować. Pod waszymi postami odpowiem na zadane mi pytania, abyście mogły mnie poznać - o ile nadal chcecie :) Mam nadzieję, że nie jesteście mocno wściekłe na mnie. Jeszcze raz wam baaaaardzo dziękuję, i czuję się naprawdę wyróżniona, że o mnie pomyślałyście :)


***
Wyzwanie na Diabelski Młyn:


Tematem jest kubek, i wręcz nie mogłam się powstrzymać :) uwielbiam robić kubraczki na kubki, więc powstał taki oto jeden na to wyzwanie :) A w prezencie dostanie go moja babcia, w końcu dziś jej święto :)


Doszyłam czerwony guzik i wyhaftowałam "metkę od torebki do herbaty" - tea time :)



Z drugiej strony zaś naszyłam serducho - w końcu to dla babci, a jej trzeba zawsze okazywać uczucie :)




Zdjęcia coś słabo mi wyszły :) Ogólnie cały mój dzisiejszy post jest jakiś chaotyczny :) ciężko mi się skoncentrować :) a teraz idę się wyciszyć prasując, ahhhh jak... mi się nie chce..





Photobucket

poniedziałek, 14 stycznia 2013

books&photos {week2 in photos}

Siedzę właśnie i patrzę przez okno - jest pięknie! Sypie śnieg i jest biało :) oczu nie mogę oderwać! 

A jak wam minął weekend? My z Małżem zachwyceni zimowym klimatem zebraliśmy się spontanicznie na sesję ślubną :) Pół roku po ślubie, a myśmy jeszcze pleneru nie mieli... No i tak sobie skoczyliśmy, w sobotę D. robił zdjęcia mnie, a w niedziele nasz znajomy robił nam obojgu :) Chyba tylko ja jestem na tyle porąbana, żeby z gołymi ramionami biegać po śniegu :) Ale czego się nie robi dla zdjęć? Efekt był tego warty :) Tutaj jest mała zapowiedź :) Zapraszam, a jak zdjęcia się obrobią to się nimi pochwalę :)

Minął kolejny tydzień mojego wyzwania CaptureYour365 :) Część łatwiejszych tematów już wyczerpałam i powoli zaczynają się schody :) może to i dobrze, za łatwo też nie może być :)


1) Orzech jeszcze na tle świątecznej choinki
2) Przy moim biurku jest rura od kaloryfera, po której wspina się reniferek, dostałam go kiedyś od sis :)
3) Mój ulubiony miś :) dostałam na urodzinki od Małża 3 lata temu :) mam bardziej ukochanego misia z dzieciństwa, ale jest u rodziców w domu
4) Któregoś dnia była wielka chlapa, i wtedy znalazłam rozpuszczający się lód :) nawet widać mały strumyk cieknącej wody - uwielbiam takie widoki


5) na zdjęcie peaceful nie bardzo miałam pomysł i powstało ono z moich paluszków :)
6) a za okrąg robi moja obrączka hihi
7 i 8) nie wiedziałam, które wybrać, więc są oba :) nie trzeba tu chyba nic tłumaczyć hihi :) (zdjęcia z wspomnianej wyżej sesji)


***

W miniony weekend pojechaliśmy z Małżem na małe zakupy książkowe. Od naszych weselnych gości poprosiliśmy o karty prezentowe do Empika zamiast kwiatów. Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle kart dostaniemy. Pomysł uważam za super, ponieważ, kwiaty i tak byśmy wyrzucili, a tak to będziemy mieli super kolekcję książek i pamiątki ślubne :) Uwielbiam książki i jakiś czas temu się od nich uzależniłam. I uważam również, że książki są najbardziej wartościowym prezentem. Dodatkowo trafiliśmy na promocje i dostaliśmy kilka książek gratis :) Pewnie was zdziwi trochę mój gust książkowy hihi (przynajmniej pana w Empiku wczoraj dość mocno zdziwił:)


Uwielbiam kryminały :) A szwedzkie kryminały po prostu ubóstiwam!!! Dlatego padło na prawie całą serię Camilli Lackberg (2 pozycji nie dostałam)




Pochłonęłam również taką książkę jak Metro 2033 - gorąco polecam, powstały teraz 2 nowe książki z tej serii, które też dostałam, JUUUUUPPPPPPIIIII!!! Kupiliśmy też Listy między Marią Curie-Skłodowską i jej córkami - ja jako naukowiec uwielbiam ją i podziwiam, więc z tej pozycji też bardzo się cieszę. Kupiliśmy też "Paryski ekspres", nie słyszałam nic o tej książce, ale to też jakiś kryminał i "szkoła gotowania pod amorem" - nie przepadam za romansami, ale opis tej książki mi się spodobał, więc też wylądowała w koszyku (i była gratis hihi)


Dorwaliśmy również album z modelkami Vogue'a - ekstra!!! I aż dwie książki mojego ulubionego kucharza - Gordona Ramsay'a. Mamy też poradnik dla fotografów ślubnych, a ja sobie wzięłam "przytulne dekoracje" z cudownymi wzorami do uszycia, aby ozdobić dom.

Z wszystkich książek baaardzo się cieszę :) Nie wiem co teraz czytać! Zostało nam jeszcze kilka kart do wykorzystania, ale musimy się zastanowić co kupić :) Może polecacie jakieś książki? Chciałabym jeszcze kupić "sztukę planowania" i "street art", ale niestety teraz ich nie było. Jejku, jejku JEJKU! mam tyle wspaniałych książek :)!!!!!!!!!!!!!




Photobucket
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...