Jakiś czas temu Kasia - Antilight poprosiła mnie o pomoc... W zdjęciach!!! W sumie było to moje pierwsze "zlecenie", bo do tej pory zawsze byłam pomocnikiem u Małża hihi :) Przyznaję, stresowałam się mega!! Inaczej jest robić foty dla siebie, a inaczej dla kogoś... i to jeszcze do magazynu!!! Ale z Kasią dogadujemy się bardzo dobrze, nasza współpraca przebiegła gładko i bez żadnych nerwów :) wręcz bym powiedziała, że (chyba obie) świetnie się przy tym bawiłyśmy! :) Mam ogromną nadzieję, że przy pracy do drugiej części też będę mogła pomagać hihi :)
Jak z Kasią zabrałyśmy się za fotki, w trakcie oczywiście non stop były burze mózgów, aby wszystko wyszło super, i nie wiadomo kiedy minęło pół dnia! Nie miałyśmy nawet za bardzo czasu na spokojne wypicie kawy :) Mimo to, było super i, i... i JA chcę więcej takich sesji haha :D
Jak z Kasią zabrałyśmy się za fotki, w trakcie oczywiście non stop były burze mózgów, aby wszystko wyszło super, i nie wiadomo kiedy minęło pół dnia! Nie miałyśmy nawet za bardzo czasu na spokojne wypicie kawy :) Mimo to, było super i, i... i JA chcę więcej takich sesji haha :D
Poza tym napisałam kilka słów o fotografowaniu mojej codzienności i razem z Moniszką napisałyśmy dość długi artykuł o naszej przyjaźni hihi :) Razem z Monią miałyśmy przygotować zdjęcia produktów, które robimy, bardzo nam zależało, żeby było to przedstawione w zupełnie inny sposób, zatem nasze produkty po prostu przedstawiłyśmy MY!! :) I bawiłyśmy się przy tym świetnie :D
Moja czarna tiulowa spódnica i niesamowite cacko zrobione przez Monię na drutach (więcej o nim znajdziecie TU)
Mimo przyjaźni, czasem potrzebna jest mała rywalizacja hihi :P
<kurrrrrrrrrrde!!! Mimo, że odchaczyłam sobie, aby google NIE zmieniało moich zdjęć, kolory są bardzo wyprane i inne niż powinny być!!!! wrrr!!! Nie wiem co z tym więcej zrobić!!!>
Zdjęcia bardzo nam się podobają (wielki buziak dla Małża, który je nam cyknął) :) A my z Monią kapitalnie bawiłyśmy się przy tych fotkach :) Pomyśleć, że po połowie piwa można mieć taką głupawę haha :D
No ale słuchajcie, do rzeczy!
Magazyn znajdziecie tu:
A zdjęcie z okładki, również jest zrobione przeze mnie - zrobione w sumie spontanicznie i przez przypadek, w momencie, jak Kasia chciała cyknąć ułożone pióreczka :)
Jeszcze raz bardzo serdecznie zapraszam was do przeczytania gazetki :)
Z całą pewnością mocno was zainspiruje!!!










