Ah znowu olałam troszkę mojego bloga... I niestety jeszcze przez jakiś czas będzie tu cisza...
Ale dziś będzie troszkę magicznie ;) mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Jakiś czas temu robiłam zdjęcia na ślubie u mojej przyjaciółki. Był to bardzo wyjątkowy dzień pełen emocji i wzruszeń.
No muszę przyznać, że jak moja Beatka, tak stanęła przede mną... w sukience i gotowa do wyjścia... to łezka zakręciła mi się w oku!
TAAAAKKKK! To już się stało!
Beatka i Marcin mieszkają teraz bardzo daleko ode mnie [:((((], ale poznali się na studiach, w Łodzi (tam, też i ja ich poznałam). Dlatego wymyślili sobie, że na plener specjalnie przyjadą właśnie do Łodzi, do miejsca które ich połączyło :) powłóczyliśmy się troszkę po mieście i udało nam się cyknąć parę fajnych fotek :) Brzuch potem bolał mnie od śmiechu bo było bardzo wesoło!
Byliśmy w magicznym ogrodzie...
Dwa ostatnie to moje ulubione :)
Jestem bardzo ciekawa czy wam się spodoba to co zrobiłam :) A Beatce i Marcinowi jeszcze raz życzę wszystkiego co najlepsze :*:*:*
Jeszcze raz kochani was przepraszam, że mnie nie ma, i niestety jeszcze troszkę nie będzie... Trzymajcie się ciepło! niech moc będzie z wami hihi :*


























































