Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

pinky pink

Witajcie moi drodzy...
kurde ostatnio mam tak dużo pracy i wracam tak padnięta, że padam na twarz... wybaczcie więc mi, że troszkę zaniedbałam wasze blogi, jak widzicie, swój również... 




A dziś tak na szybko :)

Chciałam się z wami podzielić wiosną, a dokładniej zdjęciami jej :) Zainspirowała mnie do tego FotoGra na Art-Piaskowincy, gdzie tematem jest NATURA :) Wręcz nie mogłam się powstrzymać, bo kocham robić zdjęcia kwiatków :)
a, że dawno nie robiłam... :)

Ah, no właśnie... nie udało mi się zdążyć, bo właśnie zobaczyłam, że termin jest tylko do dziś :(:(:( ale zdjęcia i tak mi się podobają, i cieszę się, że zmotywowało mnie to do znalezienia kilku chwil na ich cyknięcie ;)

widzicie? aż tak jestem zajęta, że terminów nie sprawdzam ;P













Kurczę, udało mi się uzyskać piękny róż, ale nie wiem jak to się dzieje, że Pan Blogger zmienia mi barwę i nie jest aż tak piękna jak sobie poustawiam, wrrrrrrrr.... Więc wierzcie mi na słowo, że zdjęcia były ładniejsze!!! :)

miłęgo dnia! buziaki!





PODPIS

piątek, 19 kwietnia 2013

Scilla L.

No i wiosna wparowała do nas z buciorami na całego! Słońce już grzało - momentami jak dla mnie, aż za bardzo hihi  :) dziś za to pada bardzo przyjemny deszczyk, dzięki któremu zazieleniła się trawa! dosłownie na moich oczach :) Ale poza tym w moim mieście pojawiło się coś jeszcze, coś bardzo, bardzo wyjątkowego :) coś co sprawia, że na moich ustach pojawia się uśmiech od ucha do ucha, i przestaję iść, a śmiesznie podskakuję :) 

Otóż w mojej kochanej Łodzi jest taki park, park Klepacza, gdzie znajduje się przepiękny rektorat Politechniki Łódzkiej (gdzie studiowałam, a teraz kontynuuję) i co roku na początku kwietnia park zostaje przykryty niebieską kołderką od CEBULIC (Scilla L.). Są to takie wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju kwiatuszki :) są one tylko przez kilka dni w ciągu roku, zaraz po zimie. Dlatego jest mi smutno, że miałam straszny tydzień, nie dość że masa zajęć to jeszcze miałam pewne nie przyjemne zdarzenie... Które mocno popsuło mi humor... No ale takie życie :) w każdym razie smutno mi, że nie mogłam dłużej się nimi cieszyć :) na szczęście w środę zatargałam ze sobą aparat i zrobiłam kilka zdjęć :) 


Czyż nie są piękne? Jak z bajki...
Nie umiałam się oprzeć pokusie i pobawiłam się moim nowym-starym obiektywem, ktróy robi takie śmieszne efekty :) Postanowiłam nazwać go Hans, bo jest niemiecki, a nowy -stray to głupia nazwa :p


A to już z bliska...


A ten piękny budynek to kawałek rektoratu PŁ :) Fajny ma pan Rektor teraz widoczek z okna ;)


Gdzieniegdzie można spotkać stokrotki :)



A historia tych cebulic jest niesamowicie romantyczna :)
Otóż w tym rektoracie kiedyś (nie wiem dokładnie kiedy, ale bardzo dawno temu:p) w czasach gdzie była szlachta itd, mieszkał szlachcic, bardzo bogaty. Miał żonę. Ponieważ on ciężko pracował i często jeździł w delegacje, z każdej podróży żonie przywoził jakieś sadzonki. Znad morza Śródziemnego przywiózł jej te właśnie cebulice. Teren bardzo i przypasował i z roku na rok tylko ich przybywało :) są one do tej pory i cieszą nasze oczy :)



A jako ciekawostkę wam zdradzę, że jest to jedyny park w Polsce (jak nie w Europie) gdzie jest ich tak dużo w samym centrum miasta :)


A dziś mnie natchnęło do zabawy z barwą, stąd dziwne kolory na niektórych zdjęciach :)
Ale ja lubię takie hihi :)
Mam nadzieję, że wam też przypadną do gustu :)




A jako ciekawostkę wam zdradzę, że jest to jedyny park w Polsce (jak nie w Europie) gdzie jest ich tak dużo w samym centrum miasta :)


Żeby nie było... starałam się tak stąpać, aby ich nie podeptać :)


Udało mi się nawet zrobić sesję biedronce :)
I te kilka zdjęć dedykuję Czarne Biedronce, która o mnie napisała dziś :*










I taki posążek jest w tym parku :)
napis bardzo na czasie hihi :)


A udało mi się też znaleźć modeleczkę, z którą spotkaliśmy się na wieczorny spacerek :)
A oto jednym już znana, innym jeszcze nie Moniszka



A to moje ulubione hihi :)


Oczywiście jak coś wyjątkowego do zdjęć to Groch musiał się glebnąć...



A to kilka zdjęć made by my Małż :)






Dużo zdjęć, ale po raz kolejny nie mogłam się powstrzymać hihi :) nie umiem się zawsze zdecydować, które pasuje, a które nie :)


***

Przypomina również o moim GIVEAWAYU :)
więcej tutaj KLIK :)

Zapomniałam tam również dopisać, że jeśli NIE mieszkacie w Polsce, również możecie brać udział :)
Więc śmiało! zapraszam:)






Miłego wieczora i weekendu :*****


PODPIS

czwartek, 28 marca 2013

EFEKTY pracy z Nitkową Resztką

Kiedyś się chwaliłam, że udało mi się wygrać Resztkę od Nitek :) Kto nie pamięta to KLIK TUTAJ.
Ostatnie czasu są dla mnie ciężkie, bo mam naprawdę mało czasu. Ostro pracuję w laboratorium, i jak wracam to jestem padnięta :) ale dzielnie siadałam i tworzyłam z kawałków :) Przyznam, że za każdym razem jak siadałam do maszyny, albo krojenia, albo chociażby rozplanowywania co zrobię, w brzuszku czułam delikatne łaskotanie podniecenia :) Nie wszystko mi wyszło tak jakbym chciała. Okazało się, że jednak moje umiejętności mnie troszkę ograniczyło :( Ale nie dałam się! W paczuszce znalazłam różne materiały, też takie z którymi do tej pory nie miałam do czynienia, więc była to też dla mnie niezła szkoła :) A to się okazało, że materiał jest elastyczny i nie chce tak łatwo iść szycie, i było trzeba pokombinować :) 

Ok nie przedłużam dalej :) 
Ale proszę, bądźcie wyrozumiałe, i nie krytykujcie mnie zbyt mocno :) zdaję sobie całkowicie sprawę z tego, że nie wszystko jest idealne :) no ale ćwiczenia czynią mistrza, a przyznam, że praca z tymi skrawkami nauczyła mnie naprawdę sporo :)

Trafiły mi się bardzo kolorowe tkaniny, więc zrobi się troszkę wiosennie :)

Ehhh... odczuwam stres wrzucając te zdjęcia... :) No ale raz kozie śmierć jak to się mówi :)


Taki pomocnik był pierwszym z moich pomysłów ;) moje szpilki i igły walają się wszędzie :) najczęściej wpięte gdzieś w obrusik :) nie raz zdarzyło się, że się na nie nadziałam.
W ten oto prosty sposób wszystko mam ogarnięte :) a przy okazji ładnie wygląda :)


Jakiś czas temu zrobiłam sobie ze starej sukienki koszyczek :) ale był mało praktyczny, bo wszystko z niego wypadało - dziurki były dość duże.
Dlatego zrobiłam z kawałka żółtej tkaniny podszewkę :) 



Teraz mam idealny przybornik na narzędzia potrzebne mi przy szyciu ;)



Udało mi się również uszyć, taki malutki pitereczek :) wrzuciłam wstępnie do niego szpulki, ale po przemyśleniu stwierdziłam, że będzie idealnym pokrowcem na mój różaniec, który czasem wala się po mojej torebce :)


W środku jest przepiękna żółta podszewka:)



HaHa! Zbliżają się święta, więc zrobiłam kilka pisanek :)


trafił się taki kawałek filcu z wyciętym  sercem, postanowiłam zrobić z niego okienko :)




Postanowiłam również pokolorować trochę moje przyborniki :) 
Zrobiłam z białej wełny kubraczki i doszyłam do nich kolorowe, wzorzyste kawałki :) 
Dzięki temu zwykła metalowa puszka, w której trzymam długopisy, słoik na skrawki i mały słoiczek na guziki zrobiły się niezwykłe i kolorowe :)



Może kiedyś doszyję jeszcze kawałki jasnej tkaniny z wyhaftowanym podpisem co się gdzie znajduje :)


Zrobiłam też kwiatki :) mogą służyć jako ozdoba, ale dla mnie będą broszką :) 


Można je nosić razem, albo osobno:)



No nie powstrzymałam się i kawałek szydełkowy też musiałam wcisnąć hihi :P


Trafił mi się też złoty łańcuszek i ten niesamowity guzior :) Wszystko związałam różową wstążką i powstała super bransoleta :) 
zamierzam jeszcze do niej dorobić delikatną perłową bransoletkę i będzie idealnie :)


I udało mi się też zrealizować moje marzenie :)
Zawsze chciałam mieć taki obrazek z kawałków tkanin w tamborku :)


I są GROCHY!!!
A z kawałka tasiemki wyhaftowałam napis :)


A obrazek wisi nad naszym łóżkiem :) 
Nad Matką Boską Karmiącą - prezent ślubny od moich rodziców :)
Ah czy przez te kurki nie jest swojsko?:)


Uszyłam też coś...
co było mi potrzebne od bardzo dawna...


...piterek na klucze :)
Mam ich dość sporo i nie dość, że miałam problem ze znalezieniem ich w torebce, to jeszcze wszystko mi w niej niszczyły...


Wnętrze jest żółte, więc łatwo znaleźć odpowiedni klucz :)
specjalnie też uszyłam dłuższą zawieszkę z karabińczykiem :)


A tak wygląda tył :)
I ta niebiesko-zielona wstążka - aaaaaa! uwielbiam ją!


A ptaszkowy wzorek ozdobiłam kwiatkiem z guzika i wstążki ;P



A z resztek z Resztek ozdobiłam klipsy biurowe, którymi spięłam wstążki


Teraz po wrzuceniu do słoika jest porządek i harmonia :)








Ze skrawków ze skrawków z resztek hihi, zrobiłam kartkę urodzinową dla mamy :)
3 ptaszki to ja, mój mąż i moja siostra :) 

No i wytwór, który, wg znawczyń nie będzie najpiękniejszy, ale ja jestem z niego najbardziej dumna :)


Moja pierwsza patchworkowa poszewka na poduchę :)
Kiedyś widziałam jakiś tutorial jak taką zrobić, ale w czasie pracy okazało się, że go nie pamiętam hihi :)
więc jest zrobiona w 100% po mojemu hihi :)


Jak widać, nasza kanapa jest ohydna... postanowiłam ją pokolorować fajnymi poduchami... Więc jak zobaczyłam ten żółty kawałek mateiału, już wiedziałam co z niego zrobię :)




A na tył wybrałam tkaninę z wypisanymi liczbami :)


Ależ zrobił mi się długi post hehe :)
To jeszcze nie wszystko, ponieważ kilka skrawków jeszcze jest :) pomysłów też mam jeszcze kilka :)

Miłych przygotowań do Świąt! 



PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...