Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet flower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet flower. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2013

My Own Crochet Flower

Witajcie moi kochani, wieczornie :) Siedzę właśnie z kubkiem gorącej herbaty (made by husband - więc pycha!) i piszę sobie do was :)
Aby milej wam się czytało dołączam piosenkę, kolejną z bardzo długiej listy moich ulubionych :)



Pod spodem wrzuciłam link do klipu, który bardzo mi się podoba - sama nie wiem czemu :) Chyba przez prostotę :) A tutaj nie chciał mi się wyszukać :)

Ta piosenka kojarzy mi się też z jazdą na rowerze :) bo też jest na mojej playliście i dodaje mi powera :) Więc słucham jej jak idę, albo jadę i od razu dostaję przyspieszenia :) No i z latem, bo wtedy ją po raz pierwszy usłyszałam :) Natychmiast zawładnęła moim sercem :)

Ale dziś nie o muzyce! tak wam wrzuciłam, żeby milej wam się czytało :)

Pisałam wam ostatnio, że cierpię na niemoc twórczą... Dużo złych rzeczy się ostatnio u mnie dzieje, a ja taka głupia jestem i wszystko przeżywam dużo bardziej niż jest to wszystko warte.. Niestety odbija się to na całym moim życiu, i także na moich "twórczościach"... Ale postanowiłam wziąć się w garść! No i chyba bardzo powoli zaczynam z niej wychodzić :) co bardzo raduje moje serce :)

Zrobiłam dziś (właściwie tylko skończyłam) pokrowiec na taborecik, ale dziś nie o nim. I zrobiłam dziś sobie kwiatka :) przyznam, że o takim kwiatku już naprawdę od bardzo, bardzo dawna marzyłam :) Po zrobieniu Małż cyknął mi kilka fotek, a wtedy zawsze się dobrze bawimy :)



Standardowo wrzucam dużo zdjęć, bo mi się podobają :D



Do środka wszyłam perłowego guziczka, który rozświetla i dodaje elegancji :)


Słuchaliśmy Grochowej Listy Przebojów i oczywiście "śpiewałam"...
...ale trochę mi nie szło, bo nie znam słów...




Kwiatka doszyłam do turkusowej cienkiej opaski, ale może być również doszyty do spinki, żeby było można go podpiąć z tyłu główki




Może być też jako broszka :) 




A ponieważ kwiatek zrobiony jest z wełenki, to mimo sporych rozmiarów jest bardzo lekki :) 






Nie pachnie i nie da się go zjeść :(
Może i dobrze :) 
Będę mogła na niego patrzeć :)



Standardowo sesja nie mogła się obejść bez wygłupów, jak widać powyżej :)

Muszę sobie zrobić jeszcze takiego kwiatka w wersji czarnej i troszkę mniejszej :) Ale w czerwcu idziemy na wesele (pochwalę się, że abmitnie sobie wymyśliłam, że uszyję sobie sama spódnicę, albo nawet sukienkę!) i może głowę sobie takim ozdobię? Albo będzie jako brocha :)


Miłego wieczorku! Ściskam!



PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...